Na śniadanie: soczek z nutą metafory, tost z masłem i rymem, a do tego jajecznica lekko ścięta… jak nasze próby pisania wierszy przed pierwszą herbatką.
Wiosna przyszła, ptaki ćwierkają, wena też gdzieś krąży. Jak ten czas szybko mija, w ubiegły piątek świętowaliśmy Dzień Poezji tak, jak lubimy najbardziej – z uśmiechem, kreatywnością i nutką wiosennej energii. W naszej szkole zamiast zwykłych rozmów na przerwach – były cytaty, rymy i trochę poetyckiego zamieszania. Niektórzy odkryli w sobie duszę poety, inni po prostu odkryli, że „rym do wiosny” to nie taka łatwa sprawa.